Premier polski rok temu zapowiedział podniesienie wysokości podatku VAT. Wzrost nie był znaczący na pierwszy rzut oka, bowiem wynosił jeden procent, pomimo tego powodując wiele dyskusji na temat przyszłych następstw tego kroku. Osoby głoszące czarne scenariusze, przewidywały znaczny wzrost cen towarów i usług, co w konsekwencji przerodzi się w zjawisko znacznej inflacji. Na potwierdzenie tych słów, przytaczano wiele przykładów wcześniej wprowadzanych podwyżek podatków w całej Europie. Na dziesięć tego typu akcji, w ośmiu przypadkach spowodowało to wzrost cen wyższą, niż wysokość wzrostu podatku. Nieliczne głosy uspokajające przewidywały, ze znaczna konkurencja na wolnym rynku wymusi na przedsiębiorcach zmniejszenie własnego zysku, kosztem pozostawienia swoich cen na dotychczasowym poziomie. Pesymiści nadal odbijali piłeczkę w swoją stronę, twierdząc, iż spowoduje to wzrost bezrobocia, bowiem wiele firm nie przetrwa takiego eksperymentu na własnych dochodach. Po roku nastąpił czas rozliczeń z wcześniejszych przewidywań. Okazuje się, że wygrali malkontenci, ponieważ spełnił się ich czarny scenariusz. Wzrost podatku spowodował niestety zwiększenie się inflacji o ponad pięć procent, co zaniepokoiło ekonomistów i rynki międzynarodowe. Wyrazem tego były kolejne już z kolei spadki notowań na giełdzie. Ceny towarów również podskoczyły w górę, a najbardziej odczuła to branża budowlana, bowiem ich usługi są droższe teraz średnio o ponad osiem procent. Nie trzeba nikogo przekonywać, w jaki sposób ostudziło to rynek nieruchomości.