W Polsce z roku na rok buduje się coraz więcej domów i powstaje coraz więcej mieszkań. Jest to niewątpliwie dobra wiadomość, bowiem rynek budowlany jest jednym z najważniejszych motorów, napędzających gospodarkę narodową. Niestety, osoba chcąca rozpocząć budowę własnego lokum, nie ma łatwego życia od początku. Jeśli już uda się zgromadzić pieniądze na inwestycję lub uzyskać kredyt na ten cel, co samo w sobie jest już najeżone licznymi trudnościami, to przed takim śmiałkiem rozpoczyna się przygoda z przepisami. Droga uzyskania wszystkich niezbędnych zezwoleń administracyjnych przypomina tor przeszkód. Bieganie z jednego urzędu do drugiego, nie tylko znacznie spowalnia rozpoczęcie budowy, ale podnosi koszty całego przedsięwzięcia. Problem znany jest od lat, ale jakoś nikt się tym nie zajmował. Parlamentarzyści obiecali wprowadzenie zmian kilkukrotnie, dotychczas jednak nie spełniając obietnicy. Ale na horyzoncie zaiskrzyła się iskierka nadziei, bowiem premier w niedawno udzielonym wywiadzie podał nawet konkretną datę rozpoczęcia prac nad prawem budowlanym. Co prawda wypada on po wyborach parlamentarnych, których wynik jak na razie jest trudny do przewidzenia, ale po raz pierwszy od długiego czasu padła konkretna data. W przypadku wygrania ich przez dotychczasową partię rządzącą, można będzie oczekiwać spełnienia obietnicy, co wreszcie uczyniłoby naszą administrację bardziej ludzką. Czas pokaże, na ile politycy w naszym kraju liczą się z obywatelami, a na ile rozgrywają naszym kosztem własną walkę o władzę.