W nowym domu instaluje się najczęściej ogrzewanie centralne. Okazuje się, że w nowocze­snym, energooszczędnym domu jednorodzinnym racjonalny może być powrót do ogrzewania miejscowego – oczywiście nie piecami opalanymi węglem.

Określenie „centralne” odzwiercie­dla sposób wytwarzania ciepła: rozchodzi się ono z jednego cen­tralnego miejsca. Tradycyjnie miej­scem tym jest kocioł lub węzeł cieplny, skąd ciepło przewodami rozprowadzane jest do poszczegól­nych pomieszczeń. Następnie po­przez grzejniki jest ono przekazy­wane do otoczenia, ogrzewając po­wietrze wewnętrzne oraz ściany, posadzki i inne elementy budynku. W ten sposób ciepło przekazywane jest do całej objętości ogrzewane­go budynku. Dlatego też ten typ ogrzewania określa się również ja­ko centralne ogrzewanie kubatu­rowe.


Powszechność tego typu ogrzewa­nia przyczyniła się do tego, że jest ono traktowane jako standard, cho­ciaż w wielu domach ekonomicznie uzasadnione jest zmodyfikowanie tego ogrzewania lub zastąpienie go innym rozwiązaniem.

Ogrzewanie miejscowe polega na wytworzeniu i przekazaniu ciepła tylko tam, gdzie jest ono potrzebne w ściśle określonej wielkości i w od­powiednim czasie.

■ Możliwości ogrzewania

Wyobraźmy sobie duży dom, w którym mieszkają państwo X: dwie osoby i do tego często prze­bywające poza nim – typowa sytu­acja dla wielu zawodowo aktyw­nych małżeństw. Dom taki można ogrzać centralnie – w całej jego ku­baturze – wydając na to sporo pie­niędzy. Oszczędniej będzie, jeżeli w systemie centralnego ogrzewa­nia będzie możliwe regulowanie indywidualne temperatury w po­szczególnych pomieszczeniach – za pomocą termostatów grzejni­kowych i programowalnych termo­statów pokojowych lub pogodo­wych.

Państwo X mogą ogrzewać też ina­czej – utrzymywać niską temperatu­rę wewnętrzną za pomocą central­nego ogrzewania (czyli po prostu utrzymywać dom w stanie „niedo­grzanym”) i miejscowo dogrzewać indywidualnymi źródłami ciepła tyl­ko te pomieszczenia, w których czę­ściej i dłużej przebywają. Ale jest jeszcze inna możliwość: państwo X mogą zainstalować w swoim domu wyłącznie ogrzewa­nie miejscowe, które szybko nagrze­wa pomieszczenie do żądanej tem­peratury i równie szybko stygnie, gdy nie ma potrzeby ogrzewania.

O wyborze tego sposobu mogą decy­dować:

♦      cena i dostępność paliw energe­tycznych np. drewna, prądu elek­trycznego, oleju opałowego czy gazu;

♦      chęć mieszkańców do aktywnego „używania” ogrzewania częstego włączania i wyłącza­nia, regulowania, a nawet prze­noszenia ogrzewaczy;

♦     zgoda na kompromis pomiędzy komfortem cieplnym i eksploata­cyjnym a kosztami ogrzewania.

Cechą ogrzewania miejscowego jest zmienność temperatury w cza­sie. Może to być czynnik ogranicza­jący jego stosowanie, jeżeli dla mieszkańców ważne jest utrzymy­wanie w domu stabilnej tempera­tury. Państwo X nie wybraliby tego ogrzewania, gdyby byli podatni na przeziębienia, reumatyzm czy inne schorzenia lub gdyby mieli szcze­gólne wymagania ze względu na uprawiane w domu rośliny czy ko­lekcjonowane wartościowe meble i obrazy.

■ Kombinowane sposoby ogrzewania

Doświadczenia eksploatacyjne z wielu domów wskazują, że łącze­nie ogrzewania centralnego z miejscowym pozwala na uzyska­nie znacznych oszczędności. Doty­czy to zarówno stosowania pod­grzewaczy elektrycznych, jak i po­pularnych kiedyś w Polsce (a w wielu krajach nadal) „kóz” opalanych drewnem odpadowym. Ekonomiczna jest na przykład kom­binacja ogrzewania centralnego i elektrycznych promienników cie­pła: c.o. utrzymuje dyżurną tempe­raturę w pomieszczeniach na pozio­mie 12°C , a promienniki służą do dogrzewania tylko tych miejsc, gdzie najwięcej się przebywa. Obni­żenie średniej temperatury całego budynku o 8-9°C pozwala zmniej­szyć zużycie energii o 35-40%, co z kolei oznacza oszczędność 1000- 1200 zł w ciągu roku. Dodatkowe zaś ogrzewanie elektrycznością kosztować będzie 500-600 zł. Różni­ca 500-600 zł – to są właśnie te oszczędności. A czy warto – decyzja należy do Państwa. Ale największe oszczędności moż­na uzyskać, wykorzystując tanie, miejscowe paliwa jak drewno od­padowe czy trociny. Nieco unowo­cześnione wersje zapomnianej „ko­zy” – opalane drewnem lub troci­nami dają przyjemne ciepło nie

tylko w pomieszczeniach, w któ­rych się one znajdują, ale także – dzięki naturalnym ruchom po­wietrza – w całym domu.

■ Przydatność dodatkowych źródeł ciepła

Aby ją ocenić, trzeba odpowiedzieć na trzy pytania:

♦     czy i jak wiele można zaoszczę­dzić, stosując podgrzewacze miejscowe;

♦    jak ich zastosowanie wpłynie na komfort cieplny;

♦      czy zmieni to styl życia. Stosując podgrzewacze miejscowe można obniżyć całkowite koszty ogrzewania. Jak znacznie, zależy to już od sposobu ich wykorzysta­nia. Jeżeli będziemy sami zbierać, suszyć i ciąć drewno odpadowe to w ten sposób uzyskamy praktycz­nie bezpłatne paliwo, na przykład do kominka z wkładem grzewczym lub do pieca. Co innego, gdy to sa­mo drewno opałowe będziemy ku­pować w supermarketach lub na stacjach benzynowych. Podobnie jest z ogrzewaczami elektrycznymi – sposób korzysta­nia z nich ma decydujący wpływ na wysokość kosztów. Jeżeli bę­dziemy używać wszelkiego typu „słoneczek”, dmuchaw i konwek­torów w bezpośredniej bliskości i tylko wtedy, gdy będzie to ko­nieczne, a nawet przenosząc się wraz z nimi i wyłączając, gdy tyl­ko zaświeci słońce i zrobi się cie­pło, to na pewno całkowite koszty ogrzewania będą mniejsze niż w wypadku stosowania tylko cen­tralnego ogrzewania kubaturowe­go bez regulacji.

Jeśli jednak ogrzewanie elektrycz­ne będzie na równi traktowane z tradycyjnymi kaloryferami, które mają stale ogrzewać cały dom, to „oszczędności” wynikające z zasto­sowania takiego ogrzewania kom­binowanego spowodują straty. Sposób używania dodatkowego ogrzewania miejscowego decyduje o jego skuteczności i efektywności. Pozyskiwanie bezpłatnego paliwa i aktywne korzystanie z niego, połą­czone z rozsądną regulacją centralnego ogrzewania – to właśnie źró­dło oszczędności.

■ Komfort cieplny

Poczucie komfortu cieplnego jest subiektywne. Często ta sama tem­peratura powietrza nie odpowiada poszczególnym domownikom. Ogrzewanie miejscowe daje możli­wości odczuwania komfortu ciepl­nego osobom o różnych preferen­cjach temperaturowych. Ten, kto lubi ciepło po prostu przesunie się bliżej piecyka, „słoneczka” lub in­nego ogrzewacza zamiast zmieniać temperaturę w całym pomieszcze­niu lub domu, jak w domu z ogrze­waniem centralnym. Dzięki małej bezwładności, czyli szybkiemu na­grzewaniu się i stygnięciu ogrze­waczy elektrycznych, każdy z do­mowników korzystający kolejno np. z łazienki może zapewnić sobie ulubioną temperaturę. Styl życia. W domu, w którym ze względów ekonomicznych stosowa­ne jest ogrzewanie miejscowe, mieszkańcy powinni nieco zmodyfi­kować swój styl życia. Jest to niezbędne zarówno dla osią­gnięcia oczekiwanych oszczędności, jak i ze względu na bezpieczeństwo użytkowania.

Na czym polegają te zmiany? Do uzyskania oszczędności w ogrze­waniu niezbędne jest:

♦     utrzymywanie niskiej temperatu­ry (tzw. dyżurnej) w rzadko uży­wanych pomieszczeniach;

♦     stosowanie obniżeń temperatury w nocy i podczas nieobecności w domu;

♦     właściwe ustawianie i przenosze­nie promienników ciepła czy kon­wektorów – aby wytwarzane przez nie ciepło było optymalnie wykorzystane.

Ze względu na bezpieczeństwo użytkowania ogrzewaczy miejsco­wych mieszkańcy domu powinni:

♦     korzystać z energii cieplnej w sposób aktywny, to znaczy zbierać, ciąć, sortować i suszyć drewno oraz okresowo wybierać popiół i czyścić piec;

♦     zwracać uwagę na ostrożne i zgodne z zasadami bezpieczeń­stwa i higieny obchodzenie się z ogrzewaczami elektrycznymi, gazowymi czy też olejowymi.

Te wszystkie czynności można okre­ślić jako świadome korzystanie z ogrzewania, podobnie jak używa się elektryczności czy bieżącej wody. Świadomie, czyli tyle, ile potrzeba i tylko wtedy, kiedy jest to niezbęd­ne oraz zgodnie z zasadami właści­wej eksploatacji.

Wady i zalety centralnego ogrzewania

Wady:

♦     duża bezwładność cieplna (wolna reakcja na zmiany w zapotrzebo­waniu ciepła);

♦     duże nakłady inwestycyjne;

♦     wysokie koszty eksploatacyjne, gdy nie ma regulacji;

♦     występowanie strat ciepła zwią­zanych z jego rozdziałem;

♦     możliwość zamarzania instala­cji w razie awarii pieca lub po­zostawienia domu w stanie nie­zamieszkałym.

Zalety:

♦      komfort cieplny,

♦     możliwość scentralizowania źródła ciepła i zastosowania wy­soko efektywnych, bezobsługowych pieców centralnego ogrze­wania;

♦     możliwość jednoczesnego przy­gotowania ciepłej wody użyt­kowej ;

♦      stosunkowo niewielkie koszty, jeżeli stosowana jest centralna regulacja czasowo-pogodowa oraz indywidualna regulacja w pomieszczeniach;

♦     względy estetyczne, gdyż urzą­dzenia grzewcze są mało widoczne;

♦      łatwość obsługi i trwałość.

Wady i zalety ogrzewania miejscowego

Wady:

♦     potrzeba obsługi i zachowania ostrożności w eksploatacji;

♦     wysokie koszty wytworzenia jed­nostki energii w przypadku ogrzewania elektrycznego;

♦     gorszy komfort cieplny i higie­niczny (dotyczy np. ogrzewaczy

promiennikowych, gazowych lub olejowych).

Zalety:

♦     dobra regulacja, możliwość miejscowego ogrzewania;
♦     mała bezwładność (szybka reak­cja na zmiany w zapotrzebowaniu ciepła).

 

■ Rodzaje i typy ogrzewaczy miejscowych

Zależnie od rodzaju dostępnego pa­liwa można dobrać najodpowied­niejszy z czterech rodzajów ogrze­waczy uzupełniających centralne ogrzewanie: opalane drewnem, naftą lub olejem, gazem oraz ogrzewanie elektryczne. Bez względu na ich rodzaj, wygląd i cenę należy sprawdzić, czy ma on odpowiednie aprobaty lub cer­tyfikaty.

Ogrzewacze opalane drewnem za­wsze znajdowały i nadal znajdują uznanie u właścicieli domów poło­żonych z dala od większych miast, blisko lasu, który dostarcza nie­ograniczonych ilości drewna odpa­dowego do spalania. Ogrzewacze starszego typu były nie­stety często przyczyną pożarów, które łatwo było spowodować przez nieuwagę czy nieostrożność. Uzna­no je z czasem za zbyt prymitywne i mało estetyczne.

W niektórych krajach zachodnioeu­ropejskich piękne żeliwne „kozy” stanowiły standardowe wyposaże­nie domów, począwszy od zabudo­wań wiejskich, skończywszy na bo­gatych pałacach i zamkach. Szcze­gólnie rozpowszechnione w krajach skandynawskich, sku­tecznie ogrzewają do dnia dzisiej­szego setki tysięcy domów rozrzu­conych wśród lasów. W wielu rejonach świata ogrzewa­cze te są tak popularne, że stanowią standard wyposażenia domu Q. Nikt tam nie dyskutuje na temat ich estetyki, uznając je za nieodzowny element funkcjonalny domu, po­dobnie jak mało osób zauważa tra­dycyjne żeliwne grzejniki central­nego ogrzewania, które przecież są zdecydowanie brzydkie.

Nowoczesną odmianą ogrzewaczy opalanych drewnem są kominkowe wkłady grzewcze, o których kon­strukcji i zaletach pisaliśmy w nu­merze 1/95 „Muratora”. Gorąco namawiam wszystkich do korzystania z drewna odpadowego do ogrzewania domów. Jest ono w wielu miejscach bezpłatne lub można je pozyskać za bardzo małą opłatę. Nie ma lepszej „zaprawy kondycyjnej” niż porąbanie drewna w mroźny zimowy poranek.

Ogrzewacze elektryczne konwek­torowe wyposażone w wentylatorki lub promiennikowe, działające jak popularne „tostery”, pojawiły się już w latach trzydziestych. Stopniowy rozwój tej techniki grzewczej doprowadził do powsta­nia elektrycznych ogrzewaczy ole­jowych i licznej rodziny przeno­śnych źródeł ciepła zasilanych prą­dem elektrycznym. Ich podstawową zaletą jest niska ce­na (najtańsze promienniki elektrycz­ne kosztują kilkadziesiąt złotych) oraz możliwość bezpośredniego ogrzewania ludzi bez konieczności ogrzewania całego pomieszczenia. Moc tych urządzeń w zakresie 0,6- 2,0 kW jest wielokrotnie mniejsza niż szczytowe zapotrzebowanie cie­pła całego budynku.

■  Ogrzewacze naftowe i olejowe.

Ogrzewacze naftowe są przeważ­nie przenośne. Ich zwartość kon­strukcyjna jest jeszcze większa niż ogrzewaczy elektrycznych, ponie­waż nie wymagają one przewodu zasilającego Q. Wszystkie ogrze­wacze naftowe przekazują ciepło przez promieniowanie. Tlen do spalania pobierają z otoczenia, po­dobnie odprowadzają spaliny. Dla­tego też w pomieszczeniach wypo­sażonych w ogrzewacze naftowe konieczne jest zapewnienie dobrej wentylacji nawiewno-wywiewnej. To samo dotyczy ogrzewaczy olejo­wych i gazowych. Moc typowych ogrzewaczy nafto­wych wynosi od 0,8 do 4 kW. Po­dobnie jak ogrzewanie elektryczne oddziaływują one bezpośrednio na ludzi, w małym tylko stopniu na­grzewając całe pomieszczenie.

Ogrzewacze gazowe. Przenośne ogrzewacze gazowe opalane pro­panem-butanem mają moc około 2 kW. Kosztują średnio 300-500 zł. Ze względu na to, że stwarzają za­grożenie pożarem, wybuchem i za­truciem spalinami nie wolno ich stosować w budynkach wieloro­dzinnych. W budynkach jednoro­dzinnych ogrzewacze te można bezpiecznie stosować, jeśli prze­strzegane będą zasady ich bez­piecznego użytkowania, a w szcze­gólności:

♦     o zachowaniu bezpiecznej odle­głości od materiałów palnych;

♦     o dostosowaniu mocy cieplnej ogrzewacza do kubatury po­mieszczenia (minimum 10 m3 ku­batury na 1 kW mocy grzewczej);

♦      o zasadach legalizacji i odpo­wiednim przechowywaniu butli gazowych;

♦     o dobrej wentylacji ogrzewanych pomieszczeń.

Ogrzewacze gazowe z podłącze­niem do komina lub z odprowadze­niem spalin przez ścianę zewnętrz­ną mają u nas ograniczone zastoso­wanie i nie są zalecane do bezpośredniego ogrzewania po­mieszczeń mieszkalnych.

Jak widać zarówno centralne ogrzewanie kubaturowe, jak i ogrzewanie miejscowe mają swo­je wady i zalety. Połączenie tych dwóch typów ogrzewania jest w wielu domach celowe i eliminuje większość wad, tworząc energo­oszczędny system grzewczy. Nama­wiamy Państwa do wypróbowania działania i zalet ogrzewania miej­scowego, a już na pewno do indy­widualnej regulacji i racjonalnego ogrzewania centralnego.