Buduję dom i jestem na etapie kończenia stanu surowego. Dach domu został pokryty trapezową blachą ocynkowaną po­wlekaną plastikiem. Podczas wykonywania pokrycia dekarz przecinał blachę szlifierką kątową. Nie zabezpieczył przed zniszczeniem ani blachy, którą przecinał, ani tej, nad którą przecinał. Gorące opiłki stopiły w wielu miejscach warstwę ochronną z plastiku i blacha zaczęła tam korodować. Jak zabez­pieczyć ją przed dalszą korozją? Jak wyegzekwować od deka­rza zwrot poniesionych kosztów naprawy blachy oraz zmniej­szenia jej trwałości?

Dostępne w sprzedaży arkusze blachy trape­zowej są już gotowe do montażu i nie powinno się ich przy­cinać czy skracać. Zadaniem dekarza jest takie rozplanowa­nie ich ułożenia, by przycinanie nie było konieczne – w razie potrzeby zwiększa się zakłady na arkuszach, które zachodzą na siebie. Ponadto blach ocynkowanych, powlekanych bar­wionym lub przezroczystym polichlorkiem winylu, nie wol­no przycinać za pomocą sprzętu mechanicznego. Dopusz­czalne jest jedynie ręczne przycinanie (za pomocą brzeszczota do cięcia metali, tzw. buxfelu), ale tylko niektórych arkuszy – muszą być one zamocowane w takim miejscu, by przycię­ta krawędź była na stałe osłonięta od zewnątrz. Mogą to być zatem obróbki blacharskie wydr kominowych czy też kaleni­ca dachu (ostatnio są już w sprzedaży specjalne kształtki ka­lenicowe).

Odsłonięte i nie zabezpieczone po przycięciu krawędzie bla­chy szybko ulegają korozji, która może doprowadzić do wgłęb­nego rozwarstwienia ocynku i stali. Tylko szybkie zastosowa­nie odpowiednich powłok antykorozyjnych pozwala zahamować ten proces. Jest to jednak zadanie pracochłonne i znacznie zwięk­sza koszt wykonania pokrycia dachu. Jednocześnie nie ma peł­nej gwarancji, że konserwacja zniszczonej, już miejscowo sko­rodowanej blachy, okaże się skuteczna.

Aby zabezpieczyć blachę przed dalszą korozją, proponuje­my wykonanie kolejno następujących prac:

  • odrdzewienie blachy przy użyciu preparatu Kompleksor, wy­stępującego w postaci proszku – preparat należy rozpuścić w wo­dzie i nanieść go w tych miejscach, gdzie metal jest skorodowa­ny lub odsłonięty (bez powłoki ochronnej). Po upływie około dwóch tygodni na powierzchni blachy wytworzy się elastyczna warstwa ochronna wiążąca rdzę. W tym czasie najlepiej osłonić blachę folią, by zabezpieczyć ją przed zamoczeniem (deszczem);
  • zagruntowanie powierzchni blachy – za pomocą pędzelka artystycznego w zabezpieczanych miejscach nanosi się jednokrot­nie podkładową farbę chlorokauczukową (czerwoną);
  • pomalowanie – ostatnią warstwę powinno się wykonać z nawierzchniowej emalii chlorokauczukowej, tzw. okrętówki, lub poliwinylowej. Kolor farby można dobrać odpowiednio do barwy podkrycia dachu.

Dochodzenie od dekarza zwrotu kosztów poniesionych na na­prawę i zabezpieczenie pokrycia jest możliwe tylko na drodze są­dowej – chyba że wykonawca wcześniej wykaże dobrą wolę napra­wienia szkody. Dla sądu niezbędny jest dokument potwierdzają­cy wykonanie prac przez określoną osobę lub firmę (np. rachunek). Wówczas sąd wyznacza rzeczoznawcę, który podczas wizji lokal­nej oceni stan pokrycia, wielkość strat oraz zakres i koszt nie­zbędnej konserwacji. Na tej podstawie ewentualnie koryguje (zmniejsza lub zwiększa) wartość odszkodowania. Niestety często się zdarza, że wygranie sprawy wcale nie oznacza szybkiego od­zyskania pieniędzy. Najbardziej kłopotliwe bywa bowiem wyeg­zekwowanie zasądzonego odszkodowania.