Uwagami o najczęściej popełnianych błędach podczas urządzania ogrodu dzieli się doświadczony ogrodnik – pani Konstancja Wnorowska
„Chcesz być szczęśliwy jeden dzień – upij się. Chcesz być szczęśliwy przez miesiąc – ożeń się. Chcesz być szczęśliwy przez całe życie – zostań ogrodnikiem. To ogrodnicze szczęście polega na ciągłym wyprzedzaniu czasu. Róże przycinamy po to, by znów zakwitły, gałęzie czereśni z myślą o przyszłych owocach. W ogrodach wciąż uprawiamy przyszłość – tę najprawdziwszą”. To stare chińskie przysłowie nie straciło nic na aktualności. W dzisiejszych szaroburych czasach, pełnych dymiących kominów i pędzących aut, coraz trudniej o kontakt z naturą. Bardzo za nią tęsknimy.
■ Betonowa codzienność
Odczuwają to ze zdwojoną siłą lokatorzy betonowych blokowisk w wielkich aglomeracjach, w których liczba mieszkańców sięga nieraz 15 min. Uciekają więc coraz częściej z miast, a ich największym marzeniem staje się własny kawałek ziemi. Uprawa barwnych kwiatów, owoców i warzyw jest bowiem dzisiaj najwspanialszą odtrutką na codzienne stresy. Mówiąc krótko, wśród roślin jesteśmy szczęśliwi, a wśród miejskiego huku i zgiełku – samotni i zagubieni.
■ Własny kawałek ziemi
Jednak własny kawałek ziemi, poza czysto żywiołową radością z samego faktu jego posiadania, nakłada na użytkownika również obowiązki. Trzeba go przecież odpowiednio zagospodarować: z pożytkiem dla właściciela, ale bez szkody dla otaczającego środowiska. Powinien dawać radość i plony, nie zabierając przy tym wiele czasu na uciążliwą pielęgnację. Osiągnięcie pełni „ogrodniczego szczęścia” nie jest więc wcale proste. Czego zatem należy unikać przy zagospodarowaniu swojego kawałka ziemi?
■ Czego należy unikać
Oto kilka moich wypróbowanych rad:
♦ nie malujmy elementów malej architektury ogrodowej na różne kolory. Dotyczy to zwłaszcza ogrodzenia. Lepiej utrzymać w ogrodzie jedną kolorystykę. Unikniemy w ten sposób chaosu, uzyskując jednolitą, optyczną całość;
♦ unikajmy żywopłotów strzyżonych, są bowiem bardzo pracochłonne. Nieformowany żywopłot z ozdobnych krzewów znakomicie współgra z naturalnym środowiskiem. Dobrze jest odsunąć go od właściwego ogrodzenia nawet o 1,5 metra, co bardzo ułatwi pielęgnację żywopłotu, jak i konserwację ogrodzenia. Czasami znacznie lepiej i prościej obsadzić ogrodzenie pnączami, uzyskując dobry efekt przy minimalnych nakładach pracy;
♦ błędem jest poprowadzenie ścieżki do miejsca wypoczynku w linii prostej. Tak wytyczona – likwiduje całkowicie intymność przebywania na działce. Jeden lub dwa lekkie łuki ścieżki przeprowadzonej między grupami wysokich krzewów doskonale odizolują wypoczywających w ogrodzie od spojrzeń postronnych osób;
♦ nie zakładajmy trawnika na słabej ziemi i w cieniu, zwłaszcza gdy nie mamy dość czasu na jego pielęgnację. Rzadko koszony, lichy trawnik jest bowiem wątpliwą ozdobą ogrodu. Pod drzewami, w jego miejscu można założyć runo z roślin okrywowych, na przykład bluszczu pospolitego (Hedera helix). Runo takie utrzyma się pod warunkiem, że nie będziemy często po nim deptać. Już po trzech sezonach niezbyt uciążliwej pielęgnacji (podlewanie i nawożenie) bluszcz może nam dać znakomity zielony, gęsty kobierzec;
♦ częstym błędem początkujących ogrodników jest zbyt gęste sadzenie drzew i krzewów. Jeżeli nie umiemy sobie wyobrazić rozmiarów sadzonych roślin w wieku dziesięciu lat – zajrzyjmy do odpowiednich podręczników!
♦ unikajmy wprowadzania do ogrodowego wnętrza elementów całkowicie obcych naturze, na przykład figur gipsowych, kwietników obrzeżonych malowanymi na biało kamieniami lub oponami samochodowymi. Takie „ozdoby” miast upiększać – szpecą.
To tylko kilka, najczęściej spotykanych błędów popełnianych przy urządzaniu ogrodu. Każdy, kto od kilku lat mierzy się ze swoim kawałkiem ziemi i ma choć odrobinę samokrytycyzmu, ma też własne doświadczenia, którymi może się podzielić. Zatem, jeśli chcesz być szczęśliwy przez całe życie – zostań ogrodnikiem i niekoniecznie polegaj wyłącznie na własnym doświadczeniu.