W kompozycji polskich ogrodów wiele się zmienia. Pojawiają się coraz to nowe rośliny przybywa nam wszystkim umiejętności. Coraz więcej mamy okazji do konfrontacji własnych gustów i wyobrażeń z tym, co robią nasi sąsiedzi. Jednak mimo tych wszystkich zmian wciąż nie przezwyciężony pozostaje schemat ogrodu -płaskiego wygonu z trawnikiem pośrodku, otoczonego przylepionymi do granic działki,,nasadzeniami”.
Niewiele pomagają szczodrze przecinające trawnik ścieżki wykładane wymyślnymi materiałami ani też zastępowanie trawy żwirkiem z nieśmiertelnej „Białej Marianny”. Wśród „nasadzeń” dominują wciąż te same gatunki drzew i krzewów, ustawione zawsze w ten sam sposób – w trzech poziomach.
Pośrednie piętro tworzą w typowym ogrodzie krzewy sadzone (czy też bardziej fachowo: nasadzane) dla kwiecia: forsycje, żylistki, jaśminowce, róże, krzewuszki czy tawuły. Rosną one na ograniczonej przestrzeni, ocienione są w każdej porze dnia, dlatego najczęściej ogałacają się od spodu, odsłaniając swą miotlastą strukturę. Tę samą skalę osiągają wysokie byliny (dalie, malwy, ostróżki).
Najniższe piętro tworzą byliny i tak zwane „iglaczki”, przez wiele lat po posadzeniu nie osiągające znacznych rozmiarów.
Ten schemat powielany jest bez końca w miejskich parkach, możemy go też odnaleźć w naturze. Warto od niego odejść, choćby wykorzystując sposób opisany poniżej.
■ Zastosowanie małych drzew
Niewielka korona drzewa numer 1 znajdująca się nieco tylko wyżej niż głowa obserwatora daje takie same wrażenie, jakbyśmy stali pod wielkim drzewem. Patrzymy na ogród mając w górnym polu widzenia nie niebo, ale dach z liści i gałęzi.
Takie samo drzewo rosnące nieco dalej nie przesłania horyzontu, ale może skutecznie zasłonić to, co znajduje się ponad nim – nawet bardzo wysoki budynek – bez potrzeby tworzenia bardzo wysokiej przegrody.
Drzewko drugie na rysunku 2 ma koronę poniżej linii horyzontu, widzimy ją więc z góry. Pod jego koroną jest wystarczająco dużo miejsca (i światła) dla niskich krzewów i bylin. Drzewko trzecie na tym samym rysunku znajduje się na poziomie oczu obserwatora, a więc w tej części pola widzenia, skąd odbieramy najwięcej informacji. Jeżeli przechodzimy obok takiego drzewka, mamy z nim podobny kontakt, jak z twarzą mijanej z bliska osoby (można się wtedy kłaniać lub wymieniać inne uprzejmości). Wysoko zaszczepione róże właśnie dlatego najlepiej nadają się do obwąchiwania. Te same kwiatki umieszczone nieledwie na poziomie gruntu albo rozpięte na wysokiej pergoli są znacznie trudniejsze do podziwiania, niż kiedy mamy je zawieszone na poziomie oczu.
Kombinacji tych niewielu elementów można wymyśleć nieskończenie wiele. Z nieskończoności owej polecam jeden przykład, pozwalający na łatwe, tanie i przyjemne skomponowanie ogrodu udającego ,że jest wielki, chociaż ograniczonego do małej (na przykład 100-metrowej) przestrzeni.
Na przekroju widzimy, jak na lekko unoszącym się terenie coraz mniejsze drzewa tworzą na linii 10 metrów wrażenie sięgającej po horyzont perspektywy.
Ten sam ogródek okolony jedynie płotem to tylko tyle, co na rysunku. Wsypując doń trochę ziemi i sadząc kilka odpowiednio dobranych drzew możemy osiągnąć coś znacznie bardziej efektownego.
Bardzo chętnie pokazałbym taki przykład na zdjęciu, ale niestety z różnych przyczyn nie mam takiego zdjęcia. Bo jeżeli już uda się gdzieś znaleźć jakiś ciekawy okaz, to tło na którym występuje sprawia, że całość nie nadaje się do fotografowania. Te same powody odpowiedzialne są za dobór prezentowanych zdjęć.
Takie szczęście, jakie miał wiąz górski odmiana zwisająca (Ulmus glabra Pendula) rosnący w Rogowie prawie nigdy nie spotyka kulistej akacji (Robinia pseudoacacia „Umbraculifera”). Sadzi się ją przy ulicach, chociaż mimo dużych jak na „małe” drzewo rozmiarów (widoczny na zdjęciu okaz ma około 40 lat i w górę już prawie nie rośnie) w niedużym ogrodzie zmieści się lepiej niż klon jesionolistny czy lipa.
Małe drzewa sadzone w towarzystwie przerastających je drzew dużych najczęściej wyglądają nie najlepiej, tak jak kulista wiśnia na zdjęciu 5 (Prunus cerasus „Umbraculifera”). Wiśnia ta, rosnąc w otwartej przestrzeni, przez wiele lat ma niezwykle regularną kulistą koronę, bardzo gęstą również od spodu. W okresie kwitnienia powierzchnia tej kuli okrywa się masą drobnych białych kwiatów.
Na razie w wielu ogrodach możemy oglądać bardzo młode egzemplarze różnych szczepionych na wysokich podkładkach krzewów, które dopiero za kilka lat zaczną wpływać na nastrój miejsca, przeistaczając się w miniaturowe drzewa.
Łatwe do kupienia i w dużym wyborze są wierzby (Salix sp.), ozdobne, wielkokwiatowe głogi (Crataegus sp.), a także modrzewie (Larix sp.), perukowce (Cotinus sp.), irgi (Cotoneaster sp.), a nawet różaneczniki i azalie (Rhododendron sp.). Można by tak wymieniać bez końca, bo każdy krzak można umieścić na podkładce. Do niedawna robiono to z agrestem i różami, rzadziej z migdałkiem trójklapowym (Prunus tńloba). Teraz można dostać nawet coś na kształt drzewka z bugambili (Bouganvillea spectabilis). Ta ostatnia oczywiście tylko do oranżerii.
Jak widać jest w czym wybierać. Gorzej z dobrymi przykładami. Jeżeli macie Państwo w swych ogrodach ciekawe egzemplarze małych drzew lub szczepionych krzewów, wyeksponowane na ładnym tle, w interesujących kompozycjach z innymi roślinami; najlepiej starsze, już uformowane (mogą być też rosnące w miejskich parkach i na skwerach, byle nie zastawione samochodami i straganami) – prosimy o kontakt.