O architekturze drewnianej w Polsce pisze się bardzo wiele. Do niedawna, jak twierdzi profesor Tadeusz Stefan Jaroszewski, stosunkowo najmniej zbadanym okresem w dziejach tego gatunku budownictwa były wieki XIX i XX.

Przyznam się na samym początku, że nigdy nie lubiłem architektury drewnianej. Zawsze kojarzyła mi się z pluskwami i niebezpieczeń­stwem pożaru. Pamiętam moją ra­dość, kiedy – przed kilkudziesięciu laty – w pięknej książce Władysła­wa Łozińskiego „Życie polskie w dawnych wiekach” odnalazłem reakcję nuncjusza Germanika Malaspiny na widok okazałej rezy­dencji polskiej wybudowanej z drewna: „Nigdy nie widziałem tak pięknie ułożonego stosu pali­wa!” – oświadczył doradca króla Zygmunta III. Wyznaję, że mam identyczne poglądy na architektu­rę drewnianą, choć nie mogę wy­zbyć się sentymentu do drewnia­nych kościołów podhalańskich w rejonie Nowego Targu i do nie­licznych zachowanych dworków szlacheckich.

O architekturze drewnianej w Pol­sce pisze się bardzo wiele. Do niedawna stosunkowo najmniej zbadanym okresem w dziejach te­go gatunku budownictwa były wieki XIX i XX, ale i tu badania ostro ruszyły naprzód. Tzw. „styl zakopiański” jest przedmiotem uczonych rozpraw i konferencji, nieustannie bada się budownic­two wiejskie poszczególnych re­gionów. Chyba najmniej rozpo­znana pozostała dotąd architek­tura podwarszawskich letnisk. Niniejszy artykuł na pewno nie wypełni tej luki. Autor pragnie tylko zwrócić uwagę Czytelników na kilka zagadnień – jak się zdaje nie zauważonych do tej pory

przez badaczy samego problemu architektury drewnianej w Polsce.

■ Willa amerykańska

Mało kto wie, że w 1879 r. war­szawskie czasopismo „Inżynieria i Budownictwo usiłowało zare­klamować na polskim gruncie drewnianą willę amerykańską – charakterystyczną formę domu jednorodzinnego dla Stanów Zjednoczonych Ameryki Północ­nej. Opublikowany w numerach 14 i 15 tegoż roku projekt jest dziełem „p. D. B. Grovoast, architekta z Elizabeth w St. No­wojorskim”, który na parterze do­mu przewidział sionkę ze schoda­mi wiodącymi na pierwsze piętro oraz wieloboczny salonik, łączący się rozsuwanymi drzwiami z ja­dalnią oraz kuchnią. Na pierw­szym piętrze mieściły się trzy sy­pialnie, wszystkie dostępne z sionki. „Fundamenta są z ka­mienia lub cegły; wiązania czyli skelet domu jest z bali sosno­wych; od wewnątrz ściany two­rzy zaszalowanie z wąskich dese­czek, również sosnowych; na ze­wnątrz podobnie wąskie deseczki przykrywają się w sposób żaluzjowy – w ten sposób woda desz­czowa spływa po nich i nie ma obawy, by się mogła dostać do fu­gi. Na zewnątrz, jak i od we­wnątrz ściany pociąga się dwu­krotnie farbą ołowianą” – czyta­my w objaśnieniu do projektu. Niestety, ten rodzaj budownictwa jednorodzinnego nie przyjął się wówczas w Polsce i projekt D. B. Grovoasta możemy traktować tyl­ko jako ciekawostkę.

■     Dom na letnie mieszkanie

Znacznie większe znaczenie dla dzie­jów architektury drewnianej w ubie­głym stuleciu ma „Projekt domu na letnie mieszkanie”, opubli­kowany przez to samo czasopismo w 1881 r., który „zastosowanym został do potrzeb i wygody licz­niejszej rodziny”. Proponowany dom „składa się z parteru obejmu­jącego właściwe mieszkanie i pię­terka z dwoma pokojami gościnny­mi”. Komentator tego projektu pi­sze dalej, że „w układzie całego po­mieszczenia pominięto salon jako zbyteczny, a natomiast pokój stoło­wy, który wszystkich mieszkańców domu kilka razy na dzień groma­dzi, posiada większe i odpowiednie wymiary. Inne pokoje pozwalają wygodnie rozmieścić wszystkie czynności mieszkańców”). Dom miał mieć podmurówkę, dach mógł być pokryty blachą lub gontem, a „laubzegowa” dekoracja szczy­tów i werand nadawała całości specyficzne piętno. Koszt budowy domu obliczono na 3500 rubli „po­dług cen warszawskich”. Projekt ten z pewnością znalazł uznanie wśród czytelników „Inżynierii i Bu­downictwa” – podobnych domów powstało mnóstwo wzdłuż linii Ko­lei Nadwiślańskiej, uznanych za najzdrowsze w okolicach Warsza­wy. Do dziś przetrwały tylko reszt­ki tej zabudowy.

■     Dwory drewniane


Rzecz interesująca, że ten odcień architektury drewnianej przenik­nął do siedzib wiejskich, czego przykładem może być dwór Przedpełskich, a potem Szemplińskich w Worowicach niedaleko Płocka, wzniesiony około 1900 r. i odcinający się zdecydo­wanie od tradycyjnego kształtu polskiego dworu. Drewniany, oszalowany dwór worowicki stoi na kamiennej podmurówce.

Składa się z części parterowej i piętrowej. Przed tą ostatnią znaj­duje się dwukondygnacyjna we­randa zwieńczona trójkątnym szczytem; dolna kondygnacja we­randy odznacza się niecodzienną u nas dekoracją w postaci skrzyżo­wanych konarów drzew. Niewiele znajdziemy w Polsce dworów

podobnym „szwajcarskim” wy­stroju, dlatego też siedziba ta za­sługuje na szczególną uwagę.

■ Projekt z 1933 r.

Na zakończenie niniejszego prze­glądu zaprezentujemy projekt drewnianego domu jednorodzin­nego zaczerpnięty z poradnika „Buduj”, wydanego w 1933 r. przez czasopismo „Dom, osiedle, mieszkanie”. Autorami jego są architekci Zbigniew Kar­piński i Roman Sołtyński. Podsta­wową cechą projektowanego przez nich domu jest to, że formą naśladuje architekturę murowaną. Było to zjawisko rozpowszechnio­ne w dwudziestoleciu międzywo­jennym, a pozostaje do dziś zupeł­nie nie opracowane.